„Barwy szczęścia”: Dlaczego córka Walawskich umrze? Do jej śmierci przyczyni się jeden drobiazg

Co tak naprawdę zabije Moniczkę (Natalia Żyłowska) z Barw szczęścia? Dziewczynka umrze na stole operacyjnym z powodu obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym. Coś jednak się do tego przyczyni... 
Wiemy, dlaczego córka Walawskich z "Barw szczęścia" umrze. Jeden drobiazg przyczyni się do śmierci Moniczki

W 2085. odcinku Barw szczęścia Darek (Andrzej Niemyt) odkryje, co tak naprawdę doprowadziło do zgonu dziewczynki. Mężczyzna będzie się przysłuchiwał rozmowie także rannych w wypadku księdza Tadeusza (Jakub Mróz) oraz Władka (Przemysław Stippa). Obaj bez końca będą analizować to, co działo się przed wypadkiem, od samego momentu zbiórki i usadzania dzieci na miejscach w busie. A przecież w ostatniej chwili  Jola (Małgorzata Potocka) przesadziła Monikę Walawskich do przodu, a Aleksa (Hubert Wiatrowski) odesłała na tylne siedzenia. Aleks przeżyje wypadek, choć będzie w bardzo ciężkim stanie. Być może nigdy nie stanie o własnych siłach…

Zobacz: Kacper z „Barw szczęścia” przejdzie metamorfozę! Po tym nieśmiałym młodzieńcu nie ma już ani śladu

Zwłaszcza ksiądz Tadeusz będzie gryzł się śmiercią małej Walawskiej i jednocześnie dziwił się – bo przecież zadbali, żeby wszystkie dzieci były przypięte pasami i jechały bezpiecznie. Jednak w tym momencie Władek przypomni sobie, że Jola skarżyła się na problemy z pasami przy siedzeniu Moniki. Jednak chwilę pomocowała się z nimi i ostatecznie zapięła dziewczynkę. Ta uwaga zmrozi Darka. Pomyśli, że może jednak zapięcie pasów, które wcześniej szwankowało, ostatecznie zawiodło i to dlatego Monika skona na stole operacyjnym, pozostawiając w nieutulonym żalu rodziców.

Bardzo mi przykro… Państwa córka zmarła w trakcie operacji… – usłyszą rodzice dziewczynki.

Zobacz: Śmiertelna choroba w “Barwach szczęścia”. Jedna z gwiazd już niedługo pożegna się z serialem

Barwy szczęścia: Dlaczego Moniczka umrze?

Winą za wszystko obarczy się też ksiądz Tadeusz, który organizował całą wyprawę busem. Roztrząsanie przyczyn i najmniejszych szczegółów wypadku zajmie bohaterom Barw Szczęścia wiele tygodni. Jednak prawda jest bardzo banalna. Winę za całą tragiczną kolizję ponosi kierowca samochodu, z którym zderzył się busik wioząc dzieci na zawody. To on popełnił karygodny błąd za kierownicą. Zapłacił zań nie tylko swoim życiem, ale i życiem małej Moniczki. Zaś wady techniczne fotelika czy zapięcia to sprawy drugorzędne, choć niestety mogły doprowadzić do większych uszkodzeń ciała dziewczynki.

Zobacz: Barwy szczęścia po wakacjach 2019. Kasia i Łukasz wezmą rozwód? Górka zabroni Ksaweremu widywać się z siostrą?


To Cię zainteresuje:

×
×